***
Z nieba zaczęły kapać pierwsze
duże krople deszczu, nasilające się z minuty na minutę. Wiatr był tak silny, że
można zacząć sądzić, iż nie jest on wywołany naturalnie.
Strażnicy ustawili się przed
bramą, kierując swoje włócznie w stronę tajemniczego mężczyzny. On niezbyt się
tym przejął i nadal pędził w tym samym kierunku. Nagle uniósł jedną rękę nad
głowę i zaczął coś mamrotać pod nosem. Słowa brzmiały, jakby były w jakimś
starożytnym, zapomnianym już języku. Po chwili dłoń tajemniczego mężczyzny
zapłonęła żywym ogniem, rozświetlając noc. Następnie tajemniczy osobnik pchnął
ręką do przodu wypuszczając ogień przed siebie.
Widząc zbliżającą się kulę ognia,
strażnicy rozbiegli się na boki w popłochu, a ona lecąc robiła się coraz
większa. Mijając uciekających strażników poleciała dalej, uderzyła w bramę i
roztrzaskała ją.
Mężczyzna, mając przed sobą wolną
drogę popędził ogiera, aby ten przyspieszył jeszcze bardziej. Minął bramę, a
raczej to co z niej zostało i pomknął dalej. Kierował się w stronę Mrocznego
Lasu. Zaraz za nim wyruszyli strażnicy, czekający w mieście w pogotowiu, na
wypadek takich właśnie okoliczności. Dosiedli bojowych rumaków, wyćwiczonych do
tego rodzaju pościgów. Odległość między złodziejem, a strażnikami zmniejszała
się z minuty na minutę.
Kiedy odstęp między ścigającymi a
ściganym był już tylko kilkumetrowy, mężczyzna wjechał do Mrocznego Lasu –
lasu, który nawet najwięksi śmiałkowie omijają szerokim łukiem.
Ten strach spowodowany był
dziwnymi a zarazem strasznymi rzeczami, które się w nim działy już od stuleci.
Na początku nikt nie wierzył w opowiadania o duchach, zjawach i demonach
grasujących tam. Jednak gdy pewien śmiałek chcąc obalić tę historię a przy okazji
przypodobać się pewnej dziewczynie, wszedł do lasu i już nie powrócił, a był to
chłop o wielkiej sile i posturze, ludzie zaczęli wierzyć w te opowieści.
Wędrowni kupcy omijali ten las przejeżdżając przez sąsiednie wioski, bardzo
oddalone od siebie, co przedłużało czas podróży prawie, że dwukrotnie i
zmniejszało znacznie ich zarobki. Jednak nawet to nie pchnęło ich do tego, aby
odważyli się przejechać przez Mroczny Las.
Przez lata znalazło się jeszcze
paru śmiałków, zarówno mężczyzn jak i kobiet, którzy chcieli udowodnić swą
odwagę. Jednak i oni stamtąd nie powrócili. Od tamtych czasów minęło już
kilkadziesiąt lat i nie znalazła się już ani jedna osoba, która odważyłaby się
tam wejść.
Grupa strażników zatrzymała się
przy granicy Mrocznego Lasu, lecz jeden z nich, bardzo młody, chciał zasłużyć
się dla swojego kraju. Więc nie zatrzymywał się, a pojechał dalej za mężczyzną,
w głąb Mrocznego Lasu.
C.D.N.