Królestwo Kern. Miasto Aren. Stolica.
Kilka minut przed północą.
Niebo zasnute ciemnymi chmurami i porywisty wiatr zwiastowały burzę. Wszyscy już dawno pochowali się do swoich domostw, zamykając je na cztery spusty. Całe miasto było opustoszałe. Nawet strażnicy schowali się przed burzą do swoich koszar. Tylko jedna osoba przemierzała ulice stolicy. Ubrana była cała na czarno, przez co była prawie niewidoczna. Poruszała się bardzo szybko. Cały czas trzymając się cieni rzucanych przez budynki.
Nagle ciszę przed burzą przerwał donośny dźwięk dzwonu. Czarna postać przyspieszyła, zwracając mniejszą uwagę na skrywanie się. Zmierzała w kierunku zachodniej, najgorzej strzeżonej bramy.
Wraz z drugim uderzeniem dzwonu, z koszar zaczęli wybiegać strażnicy krzycząc jeden do drugiego, coś o kradzieży magicznych klejnotów królowej. Sprawa była poważna, ponieważ tylko dzięki tym klejnotom, w państwie panował spokój, ład i porządek.
Dwóch strażników stacjonujących przy tej bramie zaczęło ją zamykać, aby odciąć drogę ucieczki tajemniczej postaci. Ale, ponieważ było ich niewielu, szło im to niezwykle wolno. Na szczęście po chwili nadeszły posiłki, dzięki czemu brama, pomimo swojego ciężaru, zamykała się już szybciej.
Postać widząc to, przystanęła i szybko oceniła sytuację. Brama zamykała się teraz tak szybko, że niemożliwym stało się uciec przez nią na piechotę, lecz najwidoczniej nie tylko strażnikom sprzyjało dziś szczęście, ponieważ tajemnicza osoba odkryła dosłownie obok siebie stajnię, a po zaglądnięciu do niej, postawnego, kruczoczarnego ogiera. Postać oderwała długi kawał materiału od swojego płaszcza i zawinęła w niego skradzione klejnoty. Następnie owinęła to zawiniątko wokół pasa i wskoczyła na rumaka, nie tracąc czasu nawet na jego osiodłanie. Tajemniczy człowiek trącił boki konia piętami i klepnął mocno po zadzie. Zwierzę zarżało i stanęło na zadnich nogach, po czym wyskoczyło do przodu z prędkością błyskawicy, kierując się prosto do zachodniej bramy.
Wiatr, który nasilał się z minuty na minutę wiał prosto na rumaka i jego tajemniczego jeźdźca. W końcu spowodował, że jego kaptur zsunął mu się z głowy. Jednak w ciemnościach można było dostrzec zaledwie zarysy, po których każdy człowiek patrzący z boku mógłby stwierdzić, że tajemniczą postacią a zarazem złodziejem jest na pewno mężczyzna.
Strażnicy przy bramie używali wszystkich swoich sił aby zamknąć bramę, lecz tajemniczy mężczyzna na znalezionym ogierze był coraz bliżej. Teraz od bramy dzieliło go już tylko kilka metrów.
C.D.N.
![]() |
| źródło: http://pixers.pl/fototapety/segovia-sredniowieczne-miasto-hiszpanii-artystyczny-obraz-40984542 |

Super! Jesteś po prostu genialna!
OdpowiedzUsuń